Szukanie pracy nierozerwalnie w dużej mierze przypomina sprzedaż – pracodawca decyduje się przyjąć pracownika, a ten w zamian za efektywnie wykorzystywanie swoich kwalifikacji otrzymuje odpowiednie wynagrodzenie. Tym samym proces rekrutacji wiąże się z taką prezentacją kandydata, aby rekruter wiedział, że lepszego pracownika już nie znajdzie. Jak przekonać do siebie pracodawcę już na etapie wysyłania dokumentów aplikacyjnych?

Zacznij od podstaw

Są pewne rzeczy, które uważane są za absolutne „abc” w kwestii pisania zawodowego życiorysu. Po pierwsze, żadna minuta poświęcona na dokładne przejrzenie CV, tak aby wypatrzeć ewentualne błędy ortograficzne, literówki, nieprawidłowe formatowanie czy innego rodzaju niedociągnięcia na poziomie formy dokumentu. Może się wydawać, że tak jak jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak jedna literówka czy gafa ortograficzna nie pozbawi nas zaproszenia na rozmowę. Wiele jednak zależy zarówno od rekrutera, jak i naszych kompetencji. Jeśli dysponujemy dużą wiedzą, popartą odpowiednim doświadczeniem można się spodziewać, że kadry przymkną oko na ewentualne niedociągnięcia, o ile nie natrafimy na wyczulonego pod tym względem rekrutera.

Kolejną sprawą jest treść, bo nawet najpiękniejszy, najbardziej dopracowany graficznie i wizualnie życiorys nie zapewni nam oferty pracy. Chyba, że ubiegamy się o stanowisko artysty grafika lub protokolanta, ale o tym później.       Jeśli chodzi o poprawność zawartości CV, przede wszystkim warto zadbać o poprawne dane osobowe, stosowne zdjęcie oraz prawdziwe informacje. Potrafisz tylko przedstawić się w języku niemieckim? To nie oznacza znajomości w stopniu komunikatywnym. Pracowałeś na stoisku gastronomicznym w wakacje? Niestety, nie oznacza to, że zdobyłeś doświadczenie w marketingu FMCG.

Niezbędnym elementem każdego CV jest opis dotychczasowego przebiegu kariery – nie zdziwi też nikogo fakt, że kolejne pozycje, stanowiska i miejsca pracy warto wymienić w kolejności od najnowszych, po krótce opisując zakres obowiązków lub największe sukcesy. Nie powinna też być nową informacją selekcja danych umieszczanych w dokumencie.

Dokumenty szyte na miarę

…na miarę pracodawcy oczywiście, bo to jemu powinniśmy się przypodobać. Ale CV musi być też przygotowane z myślą o konkretnym stanowisku. Przede wszystkim należy przyjrzeć się swoim dotychczasowym osiągnięciom – jeśli mamy w czym wybierać, zróbmy to. Warto zawsze z tyłu głowy mieć przekonanie, że rekruter szuka kandydata na konkretny etat, do wykonywania określonych zadań. Zatem starajmy się przekonać go, że to właśnie my sprawdzimy się najlepiej. Ogłoszenia, publikowane na portalach z ofertami pracy, takich jak SzukamPracy.pl, zazwyczaj są skonstruowane tak, że posiadają rubrykę, w której pracodawca jasno określa poszukiwane u kandydatów umiejętności, kompetencje czy doświadczenie. A nasze CV powinno dowodzić, że spełnimy właśnie te oczekiwania.

Odśwież

Niestety duża grupa osób poszukujących pracy, nawet jeśli poświęci trochę czasu na stworzenie przemyślanego CV to uważa, że na tym etapie ich praca się skończyła i teraz pozostaje im tylko wysyłanie dokumentów w odpowiedzi na kolejne ogłoszenia. I to jest zdecydowanie ogromny błąd. Po pierwsze, zawartość swojego CV należy na bieżąco aktualizować – nie tylko pod względem nowo nabywanych osiągnięć w karierze, ale też odnosząc się do poprzedniej informacji, dotyczącej dopasowania dokumentów do konkretnych ogłoszeń. Nawet jeśli dokonaliśmy stosownej selekcji, warto co jakiś czas zweryfikować czy wybraliśmy faktycznie nasze najlepsze dokonania. Przy jakichkolwiek zmianach adresu, telefonu czy e-maila, również pamiętajmy o zmianie tych danych w CV.

O tym pamiętaj:

Nie bagatelizuj wagi życiorysu w procesie rekrutacji, bo dokument ten stanowi wizytówkę każdego kandydata. Zapamiętaj, że zazwyczaj pierwszy raz przeglądając Twoje CV pracodawca wyrabia sobie pierwszą opinię.

Nie kopiuj. Wyraź siebie przez odpowiednią szatę graficzną, nie korzystaj z gotowych wzorów CV dostępnych w sieci. I na bieżąco przeglądaj dokument przed wysłaniem do rekrutera.

Nie kłam. Każda półprawda wcześniej czy później jest weryfikowana – wtedy nie tylko będziemy się wstydzić, ale pracodawca może słusznie poczuć się oszukany.

 

Więcej: