Jeśli ktoś przez dłuższy czas poszukuje zatrudnienia dobrze wie jak frustrujące może być wysyłanie dziesiątek aplikacji i nie otrzymanie odpowiedzi negatywnej lub całkowity brak odzewu. Dlatego zawsze cieszy kontakt zwrotny z strony pracodawcy, który oświadcza, że przechodzimy do kolejnego etapu rekrutacji i mamy stawić się na rozmowę kwalifikacyjną. Świetnie, ale jak się odpowiednio przygotować, aby nie zaprzepaścić takiej szansy?

Zacznijmy od samego zaproszenia – rekruter może zaproponować spotkanie drogą mailową lub telefoniczną. Już na etapie wysyłania aplikacji dobrze jest pamiętać, chociaż w minimalnym stopniu do jakiej firmy trafiły nasze dokumenty, tak aby później nie być zaskoczonym z kim właściwie rozmawiamy. Oczywiście nikt nie wymaga, aby kandydat wybudzony w środku nocy wyrecytował wszystkie oferty pracy, na które odpowiadał, ale warto zachować pewną refleksję i nie wypalić w trakcie umawiania daty spotkania, że zupełnie zapomnieliśmy o tej firmie. Osobie, z którą rozmawiamy może to zasugerować, że zgłoszenia wysyłaliśmy niemalże automatycznie, nie zważając zbytnio na specjalizację. Podczas pierwszej rozmowy nie wybrzydzajmy, jeśli chodzi o termin spotkania, zwłaszcza, jeśli pojawienie się na nim miałby nam uniemożliwić na przykład seans kinowy. Czasami telefon jest tak niespodziewany, że kandydatom zdarza się nie zwrócić uwagi na szczegóły spotkania – jeśli więc jest taka możliwość, poprośmy o wysłanie informacji drogą mailową lub powtórzenie ich w trakcie rozmowy, co da nam czas, żeby zapisać niezbędne detale, takie jak miejsce czy godzina rozmowy.

O tym, że pierwsze wrażenie może być decydujące powiedziano już naprawdę wiele. A zatem krótko powtórzmy, o czym nie można zapomnieć. Podstawą jest przygotowanie merytoryczne do rozmowy, czyli podstawy dotyczące zarówno naszego doświadczenia, o którym informowaliśmy w CV, jak i pracodawcy – nie zaszkodzi rozeznać się chociażby w ostatnich działaniach firmy, do której idziemy na spotkanie. O tym jak jesteśmy odbierani decyduje także wygląd – i nie chodzi tu o subiektywną ocenę kandydata czy kandydatki pod względem walorów ich urody. Swoim wyglądem mamy przede wszystkim pokazać szacunek do potencjalnego pracodawcy, ale nie odwracać uwagi od naszej osoby. Główne zasady są takie, aby wyglądać schludnie, elegancko, ale niezbyt ekstrawagancko. Warto też popracować wcześniej nad odpowiednią mową ciała – wyprostowane plecy, nienachalny, szczery uśmiech i pewny uścisk dłoni to kurs podstawowy, jeśli chodzi o przygotowanie do rozmowy kwalifikacyjnej.

A jak zachować się po spotkaniu z rekruterem? Coraz częściej kandydaci decydują się, wzorem krajów zachodnich, wysłać osobie, z którą się spotkali wiadomość po rozmowie. Czemu ma to służyć? Przede wszystkim jest to gest, który pokazuje, że potencjalny pracownik poważnie podchodzi do procesu rekrutacji. Co więcej, możliwe, że taki gest zostanie doceniony, zwłaszcza na tle innych kandydatów, którzy tego nie zrobią. Po drugie, w ten sposób dajemy sobie kolejną szansę, choćby na uzupełnienie odbytej rozmowy. Wiadomość taka, wysyłana drogą mailową, powinna być raczej krótka – warto na wstępie podziękować za spotkanie, podkreślić w kilku słowach, że warto wziąć naszą kandydaturę pod uwagę oraz ewentualnie zapytać o orientacyjny termin, w którym znane będą wyniki rekrutacji. Jednak o to można spytać tylko wtedy, gdy nie otrzymaliśmy podobnej informacji na rozmowie – nie powtarzajmy się i nie wymagajmy tego od pracodawcy. Uważajmy też, żeby nie sprawić wrażenie popędzania działu kadr danej firmy.

O czym warto pamiętać:

  1. Już podczas umawiania się na spotkanie z pracodawcą pamiętaj o profesjonalizmie.
  2. Zadbaj o dobre pierwsze wrażenie – bądź punktualny i przygotowany.
  3. Podziękuj za rozmowę i cierpliwie oczekuj na wyniki.

Więcej: